wtorek, 23 lutego 2016

Pomysł na paznokcie- czerwień, biel i czerń

Już dawno na moim blogu nie było paznokci. Ostatnimi czasy mało malowałam, bardziej skupiałam się na tym aby podrosły i były zdrowsze. Zatęskniłam jednak za kolorowymi zdobieniami i dzisiaj przychodzę z nowym pomysłem na szybkie, ale nie monotematyczne i nudne paznokcie.




Użyłam:
* Lakier czerwony- L'Ambre, Sense of elegance nr 10 (recenzja)
* Lakier biały- Wibo, zestaw french manicure
* Lakier czarny- AllePaznokcie nr 22

  
Co sądzicie o takim połączeniu?
Dajcie znać! :)

poniedziałek, 9 marca 2015

Laura Conti, Vitamin Booster, czyli koncentrat witaminowy


O tym, że moje paznokcie są wybredne, łamliwe, rozdwajające się i ogólnie nie tak jakbym chciała, wspominałam zapewne z milion razy. Przy okazji dzisiejszego posta mogę to zrobić po raz milion pierwszy. W mojej szufladzie co rusz znajduje się nowa odżywka, która w cudowny, nieinwazyjny i długotrwały sposób ma pomóc moim paznokciom. Od jakiegoś czasu używam Vitamin Booster od Laura Conti i to o niej dzisiaj słów kilka.

Informacje od producenta i skład:


Kilka słów ode mnie:
Na sam początek zacznę od spraw trochę "technicznych". Odżywka ma ładną buteleczkę o matowym szkle, pojemności 12 ml. Możemy ją dostać już za około 8 zł. Pędzelek spisuję się bardzo dobrze, ma odpowiednią szerokość i długość, wygodnie się nim operuje i przede wszystkim jest odpowiednio ścięty. W tej kwestii, nic dodać, nic ująć, czyli bez najmniejszych zastrzeżeń. Odżywka nałożona na paznokcie przy pierwszej warstwie jest zupełnie bezbarwna. Każda kolejna robi się już bardziej mleczna. Trwałością nie grzeszy, jednak wiem, że stan moich paznokci nie ułatwia sprawy. 


Na pewno nie zrobiła z moimi paznokciami tego, czego oczekiwałam, jednak przy regularnym stosowaniu daje widoczne efekty. Spisuje się dużo lepiej, niż niejedna odżywka, którą miałam okazję używać i która zazwyczaj była niczym więcej jak bezbarwnym lakierem. Delikatnie wzmocniła płytkę i pozwoliła jej podrosnąć, jednak nie pozwala na utrzymanie tego efektu przez dłuższy czas. Z czystym sumieniem mogę ją polecić osobom, które nie mają większych problemów z paznokciami i potrzebują naprawdę niewiele do ich wzmocnienia. Jednak nie sprawdzi się u osób ze słabymi, łamliwymi paznokciami, którym trzeba czegoś mocniejszego. 

Jak się mają Wasze paznokcie?
Koniecznie dajcie znać, 
jakie są Wasze ulubione odżywki! :)

sobota, 20 grudnia 2014

Jak to jest z tymi suplementami? Horsetail Forte na włosy, skórę i paznokcie


W dniu dzisiejszym witam się z Wami z łóżka. Niestety dopadło mnie mocne przeziębienie, które nie pozwala na więcej niż wylegiwanie się z laptopem. Korzystając z tej okazji, podjęłam szybką decyzję o wpisie dotyczącym suplementu diety Horsetail Forte. Stosując ten suplement głównie zależało mi na wzmocnieniu paznokci i to na nich szczególnie skupię się w tym wpisie.

Informacje od producenta i skład:


Kilka słów ode mnie:

Horsetail Forte możecie dostać chyba w każdej aptece za około 15 zł. W opakowaniu znajduje się 40, dosyć dużych tabletek. Dla mnie nie stanowiło to żadnej przeszkody, ponieważ nie mam problemu z ich łykaniem. Ważne jest, żeby zgodnie z zaleceniami producenta stosować je przed lub w trakcie posiłku i popić dużą ilością wody. W innym przypadku, będzie się Wam odbijać białym pyłem! Tabletki są całkowicie bezsmakowe. Jest to biały proszek w rozpuszczających się osłonkach. Po ponad miesięcznym stosowaniu tego suplementu nie zauważyłam żadnych zmian. Cera i włosy pozostają dokładnie takie same jak przed kuracją. Paznokcie również nie zaczęły szybciej rosnąć, ciągle się rozdwajają i łamią. 


Jestem świadoma, że jest to tylko suplement, który stanowi dodatek do zdrowej diety, jednak nie przyniósł nawet najmniejszych, oczekiwanych efektów. Głównie zależało mi na wzmocnieniu paznokci, którego niestety nie udało mi się osiągnąć. Pozytywnie mogę jednak ocenić fakt, że w żaden sposób mi nie zaszkodziły. Nie podrażniają żołądka i nie wywołują niepożądanych objawów, o co łatwo przy tego typu produktach. Mimo wszystko, tabletki nie sprawdziły się i na pewno nie sięgnę po nie ponownie. Dostają ode mnie 2/5.

Zdarza się Wam sięgać po suplementy?
Które z nich cenicie najbardziej?

środa, 23 lipca 2014

Pomysł na paznokcie nr 5

Od jakiegoś czasu chodziło za mną water marble. Zabierałam się za niego kilka razy, ale brak cierpliwości szybko niweczył cały mój chytry plan. Ostatnio, mając wolny dzień, odpaliłam telewizję i zasiadłam do malowania. Brak swojej cierpliwości sprytnie przechytrzyłam i water marble potraktowałam jako dodatek, a nie jako główny i jedyny motyw. Dzięki temu poszło w miarę szybko i bezboleśnie. W taki sposób powstało to, co możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej :).





A co Wy ostatnio zmalowałyście? :)


środa, 14 maja 2014

Ratunek dla zaschniętych lakierów, czyli uratuj swoje zbiory!

O tym, że lakiery lubią zgęstnieć, na pewno wiecie bardzo dobrze. Szczególnie boli to, kiedy użyty jest dosłownie kilka razy. Najczęściej problem pojawia się u osób, które posiadają w swojej kolekcji coś więcej niż klasyczna czerwień i dwa inne kolory dla odmiany.

O tym, że lakiery lubią zgęstnieć, na pewno wiecie bardzo dobrze. Szczególnie boli to, kiedy użyty jest dosłownie kilka razy. Najczęściej problem pojawia się u osób, które posiadają w swojej kolekcji coś więcej niż klasyczna czerwień i dwa inne kolory dla odmiany.     Swego czasu, zaczęłam się zastanawiać, czy jest sens kupowania większej liczby lakierów i wyrzucania ich, bo zgęstniały. No przyznajcie same. Na szczęście moje czarne myśli udało się odgonić i nie zredukowałam mojej kolekcji do kilku podstawowych odcieni. Z pomocą przyszedł mi produkt, na widok którego zaświeciły mi się oczy. W moje ręce wpadł rozcieńczalnik lakieru do paznokci firmy Cree, którego cena to ok.10 zł/90ml (Super-Pharm). Biorąc pod uwagę, że używa się go dosłownie kilku kropel, to jest to zdecydowanie mój interes życia! :). Wiem, że wiele osób rozcieńcza lakiery zmywaczem do paznokci. Niestety jest to chwilowe rozwiązanie, bo zabieg ten, niszczy jeszcze bardziej lakier.  Co mówi o nim producent?   Rozcieńczalnika użyłam na różnych "okazach". Od tych lekko ciągnących się, do tych kompletnie glutowatych. Akcja ratunkowa dwóch z moich ciągnących lakierów została przeze mnie skrzętnie udokumentowana. I oto przedstawiam Wam dowody na to, że produkt okazał się moim wybawieniem!              Jak widzicie, lakiery udało się uratować. Rozwieję przy okazji wszelkie wątpliwości- ich jakość nie uległa pogorszeniu. Wróciły do swojego pierwotnego stanu, dobrze się rozprowadzają i mogę ich z powodzeniem znowu używać. Dlatego wszystkie lakieromaniaczki, lećcie po to cudo! :). Ode mnie ten produkt dostaje 10/10!  A co Wy robicie z zaschniętymi lakierami? Znacie podobne produkty?

Swego czasu, zaczęłam się zastanawiać, czy jest sens kupowania większej liczby lakierów i wyrzucania ich, bo zgęstniały. No przyznajcie same. Na szczęście moje czarne myśli udało się odgonić i nie zredukowałam mojej kolekcji do kilku podstawowych odcieni. Z pomocą przyszedł mi produkt, na widok którego zaświeciły mi się oczy. W moje ręce wpadł rozcieńczalnik lakieru do paznokci firmy Cree, którego cena to ok.10 zł/90ml (Super-Pharm). Biorąc pod uwagę, że używa się go dosłownie kilku kropel, to jest to zdecydowanie mój interes życia! :). Wiem, że wiele osób rozcieńcza lakiery zmywaczem do paznokci. Niestety jest to chwilowe rozwiązanie, bo zabieg ten, niszczy jeszcze bardziej lakier.

Co mówi o nim producent?
O tym, że lakiery lubią zgęstnieć, na pewno wiecie bardzo dobrze. Szczególnie boli to, kiedy użyty jest dosłownie kilka razy. Najczęściej problem pojawia się u osób, które posiadają w swojej kolekcji coś więcej niż klasyczna czerwień i dwa inne kolory dla odmiany.     Swego czasu, zaczęłam się zastanawiać, czy jest sens kupowania większej liczby lakierów i wyrzucania ich, bo zgęstniały. No przyznajcie same. Na szczęście moje czarne myśli udało się odgonić i nie zredukowałam mojej kolekcji do kilku podstawowych odcieni. Z pomocą przyszedł mi produkt, na widok którego zaświeciły mi się oczy. W moje ręce wpadł rozcieńczalnik lakieru do paznokci firmy Cree, którego cena to ok.10 zł/90ml (Super-Pharm). Biorąc pod uwagę, że używa się go dosłownie kilku kropel, to jest to zdecydowanie mój interes życia! :). Wiem, że wiele osób rozcieńcza lakiery zmywaczem do paznokci. Niestety jest to chwilowe rozwiązanie, bo zabieg ten, niszczy jeszcze bardziej lakier.  Co mówi o nim producent?   Rozcieńczalnika użyłam na różnych "okazach". Od tych lekko ciągnących się, do tych kompletnie glutowatych. Akcja ratunkowa dwóch z moich ciągnących lakierów została przeze mnie skrzętnie udokumentowana. I oto przedstawiam Wam dowody na to, że produkt okazał się moim wybawieniem!              Jak widzicie, lakiery udało się uratować. Rozwieję przy okazji wszelkie wątpliwości- ich jakość nie uległa pogorszeniu. Wróciły do swojego pierwotnego stanu, dobrze się rozprowadzają i mogę ich z powodzeniem znowu używać. Dlatego wszystkie lakieromaniaczki, lećcie po to cudo! :). Ode mnie ten produkt dostaje 10/10!  A co Wy robicie z zaschniętymi lakierami? Znacie podobne produkty?

Rozcieńczalnika użyłam na różnych "okazach". Od tych lekko ciągnących się, do tych kompletnie glutowatych. Akcja ratunkowa dwóch z moich ciągnących lakierów została przeze mnie skrzętnie udokumentowana. I oto przedstawiam Wam dowody na to, że produkt okazał się moim wybawieniem!

O tym, że lakiery lubią zgęstnieć, na pewno wiecie bardzo dobrze. Szczególnie boli to, kiedy użyty jest dosłownie kilka razy. Najczęściej problem pojawia się u osób, które posiadają w swojej kolekcji coś więcej niż klasyczna czerwień i dwa inne kolory dla odmiany.     Swego czasu, zaczęłam się zastanawiać, czy jest sens kupowania większej liczby lakierów i wyrzucania ich, bo zgęstniały. No przyznajcie same. Na szczęście moje czarne myśli udało się odgonić i nie zredukowałam mojej kolekcji do kilku podstawowych odcieni. Z pomocą przyszedł mi produkt, na widok którego zaświeciły mi się oczy. W moje ręce wpadł rozcieńczalnik lakieru do paznokci firmy Cree, którego cena to ok.10 zł/90ml (Super-Pharm). Biorąc pod uwagę, że używa się go dosłownie kilku kropel, to jest to zdecydowanie mój interes życia! :). Wiem, że wiele osób rozcieńcza lakiery zmywaczem do paznokci. Niestety jest to chwilowe rozwiązanie, bo zabieg ten, niszczy jeszcze bardziej lakier.  Co mówi o nim producent?   Rozcieńczalnika użyłam na różnych "okazach". Od tych lekko ciągnących się, do tych kompletnie glutowatych. Akcja ratunkowa dwóch z moich ciągnących lakierów została przeze mnie skrzętnie udokumentowana. I oto przedstawiam Wam dowody na to, że produkt okazał się moim wybawieniem!              Jak widzicie, lakiery udało się uratować. Rozwieję przy okazji wszelkie wątpliwości- ich jakość nie uległa pogorszeniu. Wróciły do swojego pierwotnego stanu, dobrze się rozprowadzają i mogę ich z powodzeniem znowu używać. Dlatego wszystkie lakieromaniaczki, lećcie po to cudo! :). Ode mnie ten produkt dostaje 10/10!  A co Wy robicie z zaschniętymi lakierami? Znacie podobne produkty?

O tym, że lakiery lubią zgęstnieć, na pewno wiecie bardzo dobrze. Szczególnie boli to, kiedy użyty jest dosłownie kilka razy. Najczęściej problem pojawia się u osób, które posiadają w swojej kolekcji coś więcej niż klasyczna czerwień i dwa inne kolory dla odmiany.     Swego czasu, zaczęłam się zastanawiać, czy jest sens kupowania większej liczby lakierów i wyrzucania ich, bo zgęstniały. No przyznajcie same. Na szczęście moje czarne myśli udało się odgonić i nie zredukowałam mojej kolekcji do kilku podstawowych odcieni. Z pomocą przyszedł mi produkt, na widok którego zaświeciły mi się oczy. W moje ręce wpadł rozcieńczalnik lakieru do paznokci firmy Cree, którego cena to ok.10 zł/90ml (Super-Pharm). Biorąc pod uwagę, że używa się go dosłownie kilku kropel, to jest to zdecydowanie mój interes życia! :). Wiem, że wiele osób rozcieńcza lakiery zmywaczem do paznokci. Niestety jest to chwilowe rozwiązanie, bo zabieg ten, niszczy jeszcze bardziej lakier.  Co mówi o nim producent?   Rozcieńczalnika użyłam na różnych "okazach". Od tych lekko ciągnących się, do tych kompletnie glutowatych. Akcja ratunkowa dwóch z moich ciągnących lakierów została przeze mnie skrzętnie udokumentowana. I oto przedstawiam Wam dowody na to, że produkt okazał się moim wybawieniem!              Jak widzicie, lakiery udało się uratować. Rozwieję przy okazji wszelkie wątpliwości- ich jakość nie uległa pogorszeniu. Wróciły do swojego pierwotnego stanu, dobrze się rozprowadzają i mogę ich z powodzeniem znowu używać. Dlatego wszystkie lakieromaniaczki, lećcie po to cudo! :). Ode mnie ten produkt dostaje 10/10!  A co Wy robicie z zaschniętymi lakierami? Znacie podobne produkty?

O tym, że lakiery lubią zgęstnieć, na pewno wiecie bardzo dobrze. Szczególnie boli to, kiedy użyty jest dosłownie kilka razy. Najczęściej problem pojawia się u osób, które posiadają w swojej kolekcji coś więcej niż klasyczna czerwień i dwa inne kolory dla odmiany.     Swego czasu, zaczęłam się zastanawiać, czy jest sens kupowania większej liczby lakierów i wyrzucania ich, bo zgęstniały. No przyznajcie same. Na szczęście moje czarne myśli udało się odgonić i nie zredukowałam mojej kolekcji do kilku podstawowych odcieni. Z pomocą przyszedł mi produkt, na widok którego zaświeciły mi się oczy. W moje ręce wpadł rozcieńczalnik lakieru do paznokci firmy Cree, którego cena to ok.10 zł/90ml (Super-Pharm). Biorąc pod uwagę, że używa się go dosłownie kilku kropel, to jest to zdecydowanie mój interes życia! :). Wiem, że wiele osób rozcieńcza lakiery zmywaczem do paznokci. Niestety jest to chwilowe rozwiązanie, bo zabieg ten, niszczy jeszcze bardziej lakier.  Co mówi o nim producent?   Rozcieńczalnika użyłam na różnych "okazach". Od tych lekko ciągnących się, do tych kompletnie glutowatych. Akcja ratunkowa dwóch z moich ciągnących lakierów została przeze mnie skrzętnie udokumentowana. I oto przedstawiam Wam dowody na to, że produkt okazał się moim wybawieniem!              Jak widzicie, lakiery udało się uratować. Rozwieję przy okazji wszelkie wątpliwości- ich jakość nie uległa pogorszeniu. Wróciły do swojego pierwotnego stanu, dobrze się rozprowadzają i mogę ich z powodzeniem znowu używać. Dlatego wszystkie lakieromaniaczki, lećcie po to cudo! :). Ode mnie ten produkt dostaje 10/10!  A co Wy robicie z zaschniętymi lakierami? Znacie podobne produkty?

O tym, że lakiery lubią zgęstnieć, na pewno wiecie bardzo dobrze. Szczególnie boli to, kiedy użyty jest dosłownie kilka razy. Najczęściej problem pojawia się u osób, które posiadają w swojej kolekcji coś więcej niż klasyczna czerwień i dwa inne kolory dla odmiany.     Swego czasu, zaczęłam się zastanawiać, czy jest sens kupowania większej liczby lakierów i wyrzucania ich, bo zgęstniały. No przyznajcie same. Na szczęście moje czarne myśli udało się odgonić i nie zredukowałam mojej kolekcji do kilku podstawowych odcieni. Z pomocą przyszedł mi produkt, na widok którego zaświeciły mi się oczy. W moje ręce wpadł rozcieńczalnik lakieru do paznokci firmy Cree, którego cena to ok.10 zł/90ml (Super-Pharm). Biorąc pod uwagę, że używa się go dosłownie kilku kropel, to jest to zdecydowanie mój interes życia! :). Wiem, że wiele osób rozcieńcza lakiery zmywaczem do paznokci. Niestety jest to chwilowe rozwiązanie, bo zabieg ten, niszczy jeszcze bardziej lakier.  Co mówi o nim producent?   Rozcieńczalnika użyłam na różnych "okazach". Od tych lekko ciągnących się, do tych kompletnie glutowatych. Akcja ratunkowa dwóch z moich ciągnących lakierów została przeze mnie skrzętnie udokumentowana. I oto przedstawiam Wam dowody na to, że produkt okazał się moim wybawieniem!              Jak widzicie, lakiery udało się uratować. Rozwieję przy okazji wszelkie wątpliwości- ich jakość nie uległa pogorszeniu. Wróciły do swojego pierwotnego stanu, dobrze się rozprowadzają i mogę ich z powodzeniem znowu używać. Dlatego wszystkie lakieromaniaczki, lećcie po to cudo! :). Ode mnie ten produkt dostaje 10/10!  A co Wy robicie z zaschniętymi lakierami? Znacie podobne produkty?

Jak widzicie, lakiery udało się uratować. Rozwieję przy okazji wszelkie wątpliwości- ich jakość nie uległa pogorszeniu. Wróciły do swojego pierwotnego stanu, dobrze się rozprowadzają i mogę ich z powodzeniem znowu używać. Dlatego wszystkie lakieromaniaczki, lećcie po to cudo! :). Ode mnie ten produkt dostaje 10/10!

A co Wy robicie z zaschniętymi lakierami?
Znacie podobne produkty?

sobota, 26 kwietnia 2014

Ratunek dla paznokci, a może zwykły bubel?

Zdradziłam moją ukochaną odżywkę Eveline 8w1. Chciałam spróbować czegoś innego, mniej kontrowersyjnego i tym sposobem, przyszła do mnie razem z zakupami odżywka firmy Killys. A właściwie, to preparat do paznokci witaminowa bomba. Tak zapewnia producent. Więc używałam regularnie czekając aż te witaminy wstrząsną moimi słabymi ostatnim czasem paznokciami i postawią je do pionu. Odżywka wstrząsnęła nie tylko paznokciami, ale i mną.

killys preparat do paznokci witaminowa bomba odżywka


Cena i dostępność:
Mój egzemplarz wpadł do koszyka w Auchanie za 8,14zł/10ml.

Informacje od producenta i skład:
killys preparat do paznokci witaminowa bomba odżywka

Moja opinia:
O tym jak odżywka wygląda, jak pachnie, czy jaka jest jej konsystencja, mówić raczej nie muszę. O ile w buteleczce jest delikatnie niebieska, tak na paznokciach zachowuje się dokładnie tak, jak zwykły, bezbarwny lakier. Polubiłam w niej pędzelek, jest długi i szeroki. Dwa ruchy i odżywka nałożona. Schnie przeciętnie- nie jest to ekspresowe schnięcie, ale też nie doprowadza do szału. Używałam jej regularnie czekając na efekty. Jakie przyniosła? Na pewno żadnych pozytywnych. Nie zrobiła dla moich paznokci kompletnie nic. Dodatkowo mam wrażenie że moje paznokcie są jeszcze słabsze niż wcześniej! Bomba zadziała- zrobiła mi jeszcze większą masakrę. Paznokcie są słabe, rozdwojone i suche. Ponadto, odżywka już następnego dnia odchodzi cała, jednym wielkim płatem, a przy dwóch warstwach robi się jak guma.

killys preparat do paznokci witaminowa bomba odżywka


Ostateczna ocena:
Wszystko co mogę powiedzieć o tej odżywce, to to, że zapłaciłam za jeszcze większe zniszczenie paznokci. Dodatkowo, inne odżywki buble mogłam wykorzystać jako bazę pod lakier- ta, nie nadaje się nawet do tego. Pieniądze wyrzucone w błoto. Daję jej 1/10.

Znacie tą odżywkę?
Jakie odżywki stosujecie
na swoje paznokcie?

wtorek, 11 marca 2014

Dobry pilniczek, który nie wymaga majątku

Wybór pilniczków do paznokci w drogeriach jest dosyć duży. Jeżeli nie wiemy czego chcemy to można dostać oczopląsu- papierowe, metalowe, szklane i mineralne. Do tego w różnych kształtach i cenach. Wiadomo, że papierowe i metalowe pilniczki niszczą paznokcie, dlatego najlepiej wybierać szklane i mineralne. Ja postawiłam na te szklane. Pierwszym wybrańcem był pilnik Infinity, o którym pisałam tutaj. Niestety, okazał się niesamowitym bublem. Szybko się starł i nadawał się właściwie tylko do kosza. Zaczęłam się zastanawiać po jaki pilnik sięgnąć następnie i czy szklany pilnik musi kosztować dużo, żeby był trwały. Dzisiaj mówię Wam, że nie musi. Kupiłam wtedy szklany pilnik z Rossmanna For Your Beauty.

pilnik szklany Rossmann

Za ten pilnik zapłacicie w Rossmannie około 12zł. Jak widzicie na zdjęciu, posiada ochronne etui, które już kilka razy uratowało mnie przed potrzaskaniem go w drobny mak. 

Informacje od producenta:

pilnik szklany Rossmann All About Beauty

Moja opinia:
Faktem jest, że ten pilnik piłuje dosyć powoli, jednak jest to wadą każdego szklanego pilniczka. Zawsze możecie używać papierowego do skracania, a tego do wykończenia. Używam go z powodzeniem już około 1,5 roku i ciągle wygląda jak nowy. W żadnym (!) miejscu nie starł się nawet odrobinę co możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Jest tani, solidny, dobrze ściera i nie mogę mu nic zarzucić.

pilnik szklany Rossmann All About Beauty

Ja bardzo polubiłam ten pilnik i jeżeli szukacie czegoś co Wam posłuży długo i nie będzie wymagało wydania majątku to weźcie go pod uwagę. Polecam go z czystym sumieniem i daję mu 10/10.

Jakiego rodzaju pilniczki
stosujecie do swoich paznokci?

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pomysł na paznokcie nr 4

Hej :).
Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim, prostym i delikatnym zdobieniem paznokci. Do jego wykonania wystarczy lakier w kolorze nude i 2 kryształki. Zdobienie jest też bardzo przystępne dla osób, które mają mało czasu, bo wykonanie naprawdę nie jest czasochłonne. Ale nie ma co gadać, czas na zdjęcia :)





Czekam na Wasze opinie :)


czwartek, 14 listopada 2013

Pomysł na paznokcie nr 3

Witajcie :)
Już nie pamiętam kiedy ostatnio na moim blogu pojawił się post paznokciowy. Nie miałam ostatnio za wiele czasu na malowanie, dlatego tym razem, korzystając z czasu wolnego trochę poszalałam. Poniżej możecie zobaczyć co stworzyłam za pomocą czarnego i białego lakieru :).




Co o tym myślicie? :)


wtorek, 23 lipca 2013

Krwista czerwień od L'Ambre, czyli zakochałam się!

Pamiętacie paczkę od L'Ambre? Większość z Was spodobał się lakier Sense of Elegance nr 10 (Francuski Buduar), który mnie również oczarował swoim kolorem. Na tego posta musieliście długo czekać. Moje paznokcie były i wciąż niestety są w opłakanym stanie. Nie mogę sobie ostatnio z nimi poradzić, dlatego nie zwracajcie uwagi na to jak wyglądają.


Cena i dostępność:
Lakier dostępny jest w sprzedaży katalogowej i internetowej w cenie 12,90 zł/ 8ml.

Od producenta
(informacja ze strony internetowej)
Otwórz się na elegancję, którą nosi w sobie każdy z niepowtarzalnych odcieni lakierów kolekcji Sense of Elegance. Wiele znajdzie się w zasięgu ręki - wspaniałość metali i kamieni szlachetnych, elitarne towarzystwo, ekskluzywne dania i napoje, kameralne wieczory.Losy mężczyzn w Twoich rękach o paznokciach udekorowanych pięknymi odcieniami lakierów kolekcji Sense of Elegance od LAMBRE®. Zdobywaj świat, odnajduj w sobie pokłady indywidualnej niepowstrzymanej siły i energii, ryzykuj i wybieraj to, co najlepsze!



Skład:

Dostępne kolory:
Pierwszy skan odnosi się do katalogu Wiosna 2013, drugi do ogólnego katalogu 2012.



Moja opinia:
Lakier dotarł do mnie w tekturowym pudełeczku, na którym znajduje się skład. Buteleczka? Jak to buteleczka z lakierem- szklana, w kształcie sześcianu, do tego naklejka z logiem firmy, i złota, plastikowa nakrętka. Właściwie to tyle, jeżeli chodzi o aspekty ogólne, raczej mało ważne.
Pędzelek jest świetny- bardzo precyzyjny, odpowiednio szeroki, dobrze ścięty na końcu. Dodatkowym plusem jest jego długość- myślę, że wydobycie kończącego się lakieru nie będzie stanowiło problemu.
Nałożenie lakieru jest bardzo łatwe- lakier ma odpowiednią konsystencję, nie smuży, rozkłada się równomiernie. Zapach typowy dla lakierów, niezbyt intensywny.


A teraz czas na dwie rzeczy, którymi lakier podbił moje serce! Po pierwsze- wystarczy JEDNA warstwa dla dobrego krycia (jednak kolor jest mniej intensywny), po drugie- wysycha bardzo szybko! Malowanie paznokci kojarzy mi się raczej z kilkoma warstwami i godzinami czekania aż lakier wyschnie, dlatego zakochałam się w tym lakierze!
Trwałość niestety jest średnia, a nawet słaba. Utrzymuje się na paznokciach około 2 dni.
Na koniec dodam jeszcze, że kolor, który do mnie dotarł jest strzałem w 10 (w końcu nr 10 ;))! Krwista, intensywna czerwień, lekko wpadająca w bordowy, lub dojrzała wiśnia przy kolejnych warstwach. Świetnie prezentuje się na co dzień, jak i do eleganckiego stroju. W zależności od nałożonych warstw możemy uzyskać za pomocą jednego lakieru różne odcienie bez jakichkolwiek prześwitów (od intensywnej czerwieni do dojrzałej wiśni). Nie sugerowałabym się natomiast tym co przedstawia katalog, bo kolor tego lakieru jest w nim o wiele ciemniejszy niż w rzeczywistości.

Jedna warstwa:


Dwie warstwy:


Ostateczna ocena:
Póki co, ten lakier stał się moim ulubieńcem. Dobre krycie i szybkie schnięcie to dla mnie najważniejsze cechy lakieru- ten je spełnił. Gdyby był trwalszy to zasługiwałby na miano ideału i chętnie skusiłabym się na kolejne buteleczki. Dostaje ode mnie 8/10!

Miałyście już  z nim do czynienia? Jakie są Wasze ulubione lakiery? :)


piątek, 10 maja 2013

Szarak od Alle Paznokcie

Przychodzę do Was dosłownie na sekundkę. Niestety zaczął się już w moim życiu ten uroczy okres zwany "czuję na plecach oddech sesji" i mimo, że mamy piątek to ja dzielnie próbuję się uczyć. Słońce za oknem nie pomaga mi w tym, ale takie już są uroki sesji letniej. No ok, lenistwo to swoją drogą ;).

Dosyć dawno temu, zanim jeszcze lakiery z hurtowni Alle Paznokcie zaczęły regularnie pokazywać się w blogosferze, ja zaopatrzyłam się w kilka sztuk. Póki co, mam zamiar Wam je tylko przedstawić pod względem koloru, natomiast za jakiś czas postaram się zrobić im zbiorczą recenzję.

Na pierwszy rzut pójdzie szary. Zdjęcia robiłam już jakiś czas temu, więc nie wpisuje się w aurę wiosenną. Niech jednak ma swoje 5 minut. Jest to odcień nr 22A z serii new technology nails, nieco smutny, ale świetnie nadający się na zimowe, czy pochmurne dni. A teraz czas na zdjęcia, jak nasz dzisiejszy bohater prezentuje się na paznokciach:










Jak Wam się podoba? Lubicie stonowane kolory na paznokciach, czy wybieracie całkiem inne? :)

czwartek, 11 kwietnia 2013

Pomysł na paznokcie nr 2


Witajcie :). Dawno nie było tutaj postów paznokciowych i przyznam, że bardzo mi ich brakowało. Ostatnio postanowiłam, więc coś zmalować i się tym z Wami podzielić. Długo się zastanawiałam jak pomalować paznokcie i zaczynając nie miałam jeszcze żadnej wizji, dlatego to co powstało jest trochę mało przemyślane. Wzorek nie zachwycił mnie i szybko został zmyty, ale mam pewien pomysł jak go udoskonalić. Ale o tym innym razem :).




Kolorystyka jeszcze trochę zimowa, ale obiecuję, że następnym razem postaram się o coś bardziej radosnego i żywszego. Pochwalę się też, że przyszły do mnie nowe lakiery z wymiany, więc na pewno będę miała więcej motywacji i ochoty do malowania :).

Dajcie znać co sądzicie o tym wybryku. Może Wy macie pomysł na udoskonalenie go? :)


sobota, 19 stycznia 2013

Pomysł na paznokcie nr 1

Witajcie. Jak wiecie, bądź nie, ostatnio u mnie z czasem dość krucho. Jednak znalazłam ostatnio trochę tego cennego czasu i postanowiłam coś zmalować na paznokciach. Niestety nie zrobiłam od razu zdjęć, przez co paznokcie prezentują się na nich trochę gorzej, niż pierwotnie. Pomysł powstawał w trakcie malowania i tak za pomocą czerwonego i czarnego lakieru, oraz sondy do zdobienia wykombinowałam coś takiego:




 Co o nich sądzicie? Podobają Wam się, czy zdecydowanie nie? Pochwalcie się swoimi pomysłami na zdobienie paznokci :)