czwartek, 3 października 2013

Jak oszczędzać na kosmetykach, nie rezygnując z nich?

"Będę oszczędzać!"- mogę się założyć, że to zdanie nie jest Wam obce. Niestety, ja również obiecuję sama przed sobą poprawę dość często, ale wciąż z marnymi efektami. W końcu jak tu oszczędzać, kiedy wchodzimy do drogerii po jedną rzecz i nagle wpada nam w oko jeszcze 5 kolejnych,  potem jeszcze 3 w następnej alejce, a po drodze do kasy znajdzie się przynajmniej jeszcze jedna. Często wracamy do domu z nadprogramowymi kosmetykami i pierwsza myśl jest taka "ale kupiłam fajne rzeczy!", ale zaraz po niej przychodzi kolejna "a miałam oszczędzać..". Historia dobrze znana, prawda? ;)


I właśnie dlatego postanowiłam napisać tą notkę. Sama nie lubię sobie odmawiać kolejnego lakieru, czy bosko pachnącego balsamu, a jednocześnie chcę mieć coś w portfelu. Zakupy i pełny portfel? Wiem, brzmi nieco sprzecznie. Niestety trochę tak jest. Jednak nie trzeba od razu się poddawać i godzić z losem. Wydawanie mniej na kosmetyki nie oznacza ich mniejszej ilości- przynajmniej dla mnie :). Oto moje sposoby na to jak wydać mniej, ale mieć tyle samo:

1. Dobry plan/ lista- zawsze staram się robić listę rzeczy które chcę kupić w pierwszej kolejności. Najlepiej konkretną i na bieżąco aktualizowaną. Przykład: planuję kupić masło czekoladowe, więc wpisuję je na listę, dzięki czemu o nim pamiętam. Przy zakupach będę miała je na uwadze i to właśnie ono trafi do mojego koszyka, zamiast np masła kokosowego. O czekoladowym przypomniałabym sobie przy następnej okazji i kupiła. Tym sposobem miałabym już dwa masła i poprzednie poszłoby w odstawkę.


2. Gazetki- staram się na bieżąco przeglądać dostępne gazetki. Mimo, że potrafią nieźle kusić człowieka, to mają też duży plus. Łatwo znaleźć promocje, bądź różnice w cenie między drogeriami. Przykład: na mojej liście widniała ostatnio diamentowa odżywka Eveline. Kilka dni później, przeglądając gazetkę Rossmanna, zobaczyłam tą odżywkę w promocji. I tak miałam ją kupić, a nie przeglądając gazetek poszłabym po nią pewnie po promocji :).

3. Promocje- ten punkt nawiązuje w dużym stopniu do poprzedniego. Na promocjach często kupuję kosmetyki, które są stałymi bywalcami w mojej kosmetyczce/ łazience. Przykład: najlepszym przykładem jest Carmex. Kupuję go od dość dawna i wiem, że po skończonym słoiczku na pewno kupię następny. Dlatego jak widzę go w promocji to biorę na zapas. Przecież i tak go kupię :).

4. Zużywanie starszych- tutaj chyba nikogo nie zaskoczę. Comiesięczne denka na blogach o czymś świadczą :). Chodzi głównie o zużycie w pierwszej kolejności produktów starszych, kupionych wcześniej, zalegających już dłuższy czas. Przykład: każda z nas na pewno miała w swoim życiu sytuacje kiedy w jej łazience stały 3 różne balsamy/ szampony/ czy coś innego. Najlepiej zużyć na samym początku te starsze, zanim stracą ważność i będą nadawały się tylko do wyrzucenia. Wbrew pozorom wyrzucamy nie balsam/ szampon/ czy coś innego, a nasze pieniądze.

5. Wymiany- blogowe, wizażowe, czy nawet między znajomymi. Jest to dobry sposób na pozbycie się kosmetyku, który z jakiegoś powodu nam nie odpowiada. Pozbywamy się problemu, a przy okazji zyskujemy inny kosmetyk, który może stać się naszym hitem. Przykład: swego czasu w moim domu zalegała farba do włosów. Kupiłam, ale rozmyśliłam się z farbowania, bo postanowiłam wrócić do swojego koloru. Tym sposobem na mojej półce stało kilka złotych, które czekało, aż minie data ważności i pójdzie do kosza. Tak się nie stało- wystawiłam ją na wymiankę i znalazła się chętna osoba. Tym sposobem pozbyłam się farby, a zyskałam nowiutki płyn micelarny :).

6. Małe/ duże pojemności- nie od dzisiaj wiadomo, że kupowanie większych opakowań jest zazwyczaj bardziej opłacalne. Warto z tego korzystać przy produktach, które znamy i lubimy. Mimo to, warto też zwrócić na te mniejsze opakowania, czy nawet saszetki, jeżeli kupujemy kosmetyk pierwszy raz. W momencie, gdy okaże się, że nie przypadł nam do gustu będzie łatwiej go wykorzystać, niż dużą butlę. Przykład: słynna maska Kallos Latte. Jedyni ją uwielbiają (w tym ja), inni omijają szerokim łukiem. Dlatego nie warto pakować się od razu w litr, a wypróbować najpierw opakowanie 275ml :)


7. Rozcinanie opakowań- zawsze po skończeniu kosmetyku w tubie rozcinam ją. I wtedy dopiero przekonuję się, że to jeszcze nie koniec, bo w środku wciąż zostało sporo kosmetyku. Przykład: maska Alterra- wiele osób narzeka na jej małą wydajność. To jeszcze bardziej przemawia za tym, żeby wykorzystać produkt do końca. Ja po "skończeniu" swojej rozcięłam tubę i miałam  maskę jeszcze na dwa użycia :).

8. Recenzje- są bardzo przydatne przed samym zakupem. Nie powiedzą nam wprost, czy produkt się u nas sprawdzi, czy nie, ale jeżeli na 100 opinii 95 jest negatywnych to chyba coś jest nie tak ;). Przykład: Eyeliner w pisaku z Avonu, Perfect Wear ma na KWC 229 opinii, średnią ocen 1,08, a 94% osób twierdzi, że nie kupi ponownie. Taka ilość negatywnych opinii musi już o czymś świadczyć.

9. Miejsce zakupu- często ceny kosmetyków różnią się w zależności od miejsca zakupu. Zazwyczaj ten sam kosmetyk można dostać taniej w markecie, niż drogerii. Nie są to wysokie sumy, jednak kilka takich produktów i mamy już na kolejny kosmetyk. Przykład: pierwszy jaki mi się nasuwa to dwie, można powiedzieć najpopularniejsze drogerie- Rossmann i Natura. W tej drugiej, ceny są zdecydowanie wyższe ;)

10. Próbki- wiem, że czasami ich dostanie graniczy z cudem. Jeżeli jednak uda nam się już je zdobyć to wykorzystajmy to. Nie są to duże ilości, ale często pozwolą nam ocenić czy pełnowymiarowy produkt sprawdzi się u nas. Właśnie dzięki nim możemy ochronić się przed zbędnym wydatkiem. Przykład: jakiś czas temu w Rossmannowskim "Skarbie" znalazła się próbka kremu BB od Nivea. Po użyciu stwierdziłam że krem ciemnieje do uroczej pomarańczki, a twarz mnie piecze. Teraz już na pewno nie wrócę z nim do domu po kolejnych zakupach ;).

Dzięki punktom, które wymieniłam nie oszczędzam pokaźnych sum, jednak kilka złotych co miesiąc zostaje w moim portfelu. Jak to mówią: grosz do grosza... będzie na nowy lakier ;). A Wy staracie się robić takie małe rzeczy dla swojego portfela? :)

Co sądzicie o takich rozwiązaniach? Może macie jakieś swoje pomysły? Podzielcie się :)


Przy okazji chcę przypomnieć o mojej blogerskiej akcji Poczty Marzycielskiej i zachęcić Was do zgłaszania się :)





45 komentarzy:

  1. Znam bardzo dobrze te zasady i ciągle je sobie powtarzam i mimo, że wciąż ulegam czasem i kupuję to jest to w zdecydowanie mniejszych ilościach i na bieżąco zużywam zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na kosmetykach oszczędzam trochę inaczej... przygotowałam sobie kopertę, do której na początku miesiąca wkładam jakąś sumkę i staram się jej nie przekroczyć... niestety jak w życiu...bywa z tym różnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sposób to już pewnego rodzaju wyrzeczenie ;).

      Usuń
  3. Kupuję tylko najpotrzebniejsze kosmetyki, chyba, że zdarzy się nieszczęście i większość mojej kosmetyczki się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale czasami coś kusi i nie mogę się oprzeć ;)

      Usuń
  4. Bardzo przydatne i mądre rady, większość z nich stosuję u siebie :) Często kupuję też kosmetyki w drogeriach internetowych, pytam przyjaciółkę czy coś zamawia i już oszczędzamy na przesyłce a same ceny kosmetyków są tez dużo tańsze :) Wymiankę stosuję na tablica.pl , bardzo fajny sposób na pozbycie się tego, co u nas zalega a komuś może się przydać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podział kosztów przesyłki również praktykuję :).

      Usuń
  5. Zdradzę Ci jak oszczędzam - kupuję kosmetyki, gdy jestem u rodziców :D

    A u siebie szukam promocji i staram się kupić sprawdzone rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny post, w sumie od niedawna zaczęłam stosować właśnie takie "techniki" chroniące mnie przed nieplanowanym zakupem. Lista od niedawna to u mnie podstawa - nie tylko w kwestii kosmetyków, ale i wszystkich innych rzeczy, które są mi potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie lista nie zawsze się sprawdza. Często się z nią rozmijam ;)

      Usuń
  7. chyba muszę zacząć je wcielać w życie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też robię listę zakupów, ale czasem wpadnie w łapki to co niepotrzebne...

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo przydatny post, ja niestety dalej mam problem i czasem spontanicznie się na coś skuszę, co mi tak naprawdę nie potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę że u mnie się to nie zdarza ;)

      Usuń
  10. Świetny post! :) staram się robić dokładnie jak piszesz i o tyle o ile z kosmetykami pielęgnacyjnymi jakoś mi wychodzi to na kupno lakierów do paznokci nic nie działa. Zawsze jak idę do drogerii mam nie kupować żadnego a wychodzę z trzema :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny wpis! A co do punktu drugiego, to jeśli masz telefon z androidem, w "sklep play" lub "android market" (pewnie wiesz o co chodzi :)) wpisz "Moja gazetka". Jest tam taka aplikacja w której możesz oglądać wszystkie aktualne gazetki wszelkich drogerii, Avonu, Oriflame, marketów, sklepów ze sprzętem rtv i tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie nie mam telefonu z androidem, ale przymierzam się do zakupu i będę o tym pamiętać :)

      Usuń
  12. Bardzo fajny post, ja właśnie jestem na etapie oszczędności bo uwielbiam duże zakupu i motywuje się tym że owszem pójdę na nie ale najpierw muszę zużyć to co mam żeby się nie przeterminowało, na razie działa choć jak widzę promocje to kusi mnie bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo promocje właśnie wymyślono na pokuszenie ;)

      Usuń
  13. Natura jest droga, ale i Rossman też staje się coraz droższy. Do tego coraz mniej w ich asortymencie produktów polskich firm. A ja sobie bardzo cenię produkty np Tołpy.

    W tym miesiącu daję sobie ban na zakupy pielęgnacyjne, moim celem jest odłożenie pięniedzy, ale nie dla siebie na kosmetyki tylko na wsparcie dobrego celu.

    Do Twojej listy dodałabym spisanie to czego już mamy, lub jeszcze lepiej- zrobienie zdjęć. Można je wtedy przejrzeć przed wizytą w drogerii i uświadomić sobie, że mamy już dużo rzeczy. Dodatkowo tez będziemy pamiętać co mamy i nie skusimy się na np. kolejny waniliowy żel pod prysznic (czasami się zapomina co się ma i na zakupach pakuje do koszyka, a po przejrzeniu szuflad znajduje produkt podobny bądź nawet taki sam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Rossmann też idzie z cenami w górę. Dlatego staram się nie lekceważyć mniejszych, lokalnych drogerii :).

      Usuń
  14. Oszczędność dobra sprawa :). Lepiej przemyśleć też zakup i zapisać co jest nam na chwilę obecną potrzebne niż kupować w sumie zbędne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Staram się ograniczać zakupy, ale... :) Niestety my kobiety już tak mamy;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne te zasady, staram się mniej więcej do nich stosować. Dzisiaj po raz pierwszy od bardzo dawna udało mi się kupić tylko to, co zaplanowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Suuuper artykuł!! :)
    Przydatny niesamowicie, zwłaszcza takim nałogowcom z chudym portfelem jak ja ;)
    Dzięki!! :)

    Pozdrawiam, Cholera Naczelna

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo fajny i pomocny post :)
    wiem , że nikt nie przepada za zostawianiem linkow do siebie, ale z drugiej strony jak mamy sie wszystkie odnależć :) więc jeśli masz ochote to zapraszam :)
    http://mybeautyjoy.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będę chciała to potrafię znaleźć Cię bez linku :)

      Usuń
  19. uwielbiam Cię za ten post! :) myślę że będzie bardzo przydatny dla wielu kobiet :P sama zaraz go wydrukuje i powieszę w widocznym miejscu hehe ja również mam problemy z oszczędzaniem.. ale czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że aż tak Ci się spodobał :). Aż chce się pisać :).

      Usuń
  20. Ostatnio stwierdziłam, że wszystkie potrzebne kosmetyki chwilowo mam. A takie, których miałam za dużo, lakiery których nie używałam, wystawiłam i częściowo sprzedałam na grupie na facebooku. Dzięki czemu trochę droższą torebkę, na którą normalnie nie miałam pieniążków (72zł z wysyłką) mogłam opłacić z zarobionych z kosmetyków i jeszcze zostało ;)
    Warto się nad tym zastanowić. Kwoty ustaliłam na prawdę niewielkie a jednak się uzbierała sumka:)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już tu jesteś zostaw po sobie komentarz- czytanie ich sprawia mi wiele radości :).
Nie zostawiaj natomiast spamu, reklam swojego bloga, czy pytań typu "obserwujemy?". Zazwyczaj sama z siebie przeglądam blogi moich czytelników i dodaję do obserwowanych, jeżeli przypadną mi do gustu :)